Sebastian's POV
Zbliżał się wieczór, a my dalej dyskutowaliśmy w jadalnii o każdym możliwmy duperelu.
-Przepraszam was, ale ja już powinienem wracać- stwierdziłem zasuwając krzesło
-Do zobaczenia! - wszyscy ciepło mnie pożegnali, natomiast Alexander odprowadził do drzwi.
-Bardzo mocno cię kocham młody, wiesz ? - odparłem.
-Yhm- mruknął obojętnie zamykając za mną drzwi.
-To żegnaj- powiedziałem cicho kierując się w stronę domu. Idąc cały czas myślałem o chłopaku, którego przed chwilą opuściłem. Martwiło mnie to, że nie chciał wyznać babci całej prawdy. Ale z drugiej strony cholernie mocno zależy mi na nim, więc powinienem wspierać go, a nie wymagać od niego wszystkiego. Sam już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Kilkanaście minut później byłem już w swoim salonie, leżąc na kanapie "rozjebany jak żaba na liściu" nadal myśląc o Alexandrze. Przypominał mi mojego młodszego brata i bałem się, że znów mogę go stracić... I jeszcze te jemioły, ughhh- odcharknąłem- Naprawdę chciałbym go mieć blisko siebie, nie chcę pozwolić by znów cokolwiek złego mu się stało.
***
Sebastian's POV
Obudziłem się rano, o dziwo zakryty kołdrą, a z tego co pamiętałem to leżałem na kanapie myśląc, ale kompletnie nie wiem o czym... I BUM !! KONIEC !! Brak dalszego ciągu w mojej pamięci.
-Jak się czujesz?- zapytała moja siostra wchodząc do salonu.
- W sumie to dobrze, a dlaczego miałbym się żle czuć ?- zapytałem zszokowany.
-Wczoraj byłeś bardzo rozgrzany. Chcesz herbaty?
-Wolałbym kawę- zaszczerzyłem się.
-Rano, kawę ? Oszalałeś ? Przyniosę ci herbatę i nie marudź- pstryknęła mnie w czoło.
Po wyjechaniu mamy Kler opiekowała się mną jak dzieckiem, a to ja powinieniem opiekować się nią. Jesteśmy bliźniakami, ale to ja pierwszy się urodziłem. A to ona się mną opiekuje, jest naprawdę kochana, ale muszę skończyć z tym lenistwem, bo to ja powinieniem być dla niej "tym starszym, dobrym braciszkiem". Moje myśli zakończył dzwięk sms'a.
Alexander: Emm, cześć ! Mam nadzieję, że nie jesteś wkurzony za wczoraj... :'(
Sebastian: Nie no co ty. Ale powiedziałeś już babci, c'nie?
Alexander: Jeszcze nie...
Sebastian: Alex! Musisz jej powiedzieć...
Alexander: Ale ja się boję !!
Sebastian: Powinna wiedzieć, z resztą rób co chcesz. Nie będę cię niańczyć !
Alexander: Przepraszam :( :( :(
Naprawdę przepraszam...
Sebastian !!
Dostałem jeszcze kilka sms'ów od niego, ale nie miałem ochoty ich czytać. -Niech się pieprzy bachor- odcharknąłem zdenerwowany- Jego wybór, chce to dusić w sobie, to niech dusi. Ja już się więcej nie wtrącam- uderzyłem pięścią w ścianę.
-Uspokój się !- odprała Kler kładąc na półce herbatę- Ja idę na zakupy, a ty się uspokój gnojku- uśmiechnęła się złośliwe- A i obiad masz w lodówce.
-Weś wyjdź- puściłem jej oczko, gdy nagle rozbrzmiał dźwięk dzwoniącego telefonu- To od Alexandra- mruknąłem odrzucając połączenie- Wal się teraz - obróciłem się na drugi bok próbując zasnąć.
Alexander' s POV
-Sebastian, błagam przestań...- nagrałem mu się na pocztę- Babcia mnie znienawidzi, ale z drugiej strony jak nie ona, to ty. Tato, co mam zrobić? Co ja robię, zachowuję się jak dziecko. Mówię do osoby, która na dodatek nie żyje. Z pewnością mi odpowię- zaśmiałem się- Naprawdę muszę jej powiedzieć, wszyscy wiedzą tylko nie ona- zszedłem do salony, gdzie babcia Gertruda siedziała na kanapie oglądając swoją ulubioną telenowelę. -Muszę ci o czymś powiedzieć- powiedziałem zasłaniając jej telewizor.
-I ja też- odprała Alice.
-Moje dzieci, odejść mi od telewizora- machnęła pilotem- A ty moja droga wyjdź jeśli Alexik coś mówi.
-Ona nigdzie nie wyjdzie, bo my razem mamy ci coś do powiedzenia.
-O najświętsza Maryjo, czy wy jesteście razem? - wstała uradowana- Jaka to nowina.
-Babcia ! Przestań to nic z tych rzeczy !!- uniosłem głos.
-Ojj dzieciaczki nie musicie tego ukrywać- uśmiechnęła się szeroko- I tak to nie wasz wybór
-Mówisz ? Proszę bardzo- zacząłem mówić - I nie ! Mieszkamy w wolnym kraju i to my będziemy za siebie decydować!!- wykrzyknąłem- Chcesz wiedzieć całą prawdę?
-No tak, na to czekam dzieci - nadal się uśmiechała.
-My już znaleźliśmy swoje połówki- wtrąciła Alice.
-Jakie połówki ? Co wy wymyślacie ?
-Ja jestem z Mathem, a Alexander jest z Sebastianem i wszyscy są szczęśliwi, prócz ciebie. Tobie nic do naszych żyć.
-Mój Alexik z tym chłopcem ? Niemożliwe, nie żartujcie sobie dzieciaki- skrzywiła się- Moje dziecko jesteś seksalistą ?
-Babciu czym?- wybuchnąłem z jej siostrzenicą śmiechem- Chyba homoseksualistą. I nie, nie jestem.
-Każdy ma prawo do miłości- dodała Alice.
-Koniec rozmowy. Mam dość !!- odparła oburzona, a ja od razu wróciłem do pokoju, usiłując dodzwonić się do Sebastiana, ale na próżno.
KONIEC
Minęły dobre 4 miesiące od ostatniego wstawionego rozdziału, ale moje życie się trochę pokomplikowało i chuj strzelił opowiadanie. Teraz postaram się nadrobić do końca wakacji. Będę wstawiać rozdziały kilka razy w tygodniu. Nie jestem do końca pewna. Jeszcze raz was przepraszam i mam nadzieję, że tych dawnych kilku czytelników powróci za jakiś czas :) Życzę wam zarąbistych wakacji c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podziel się swoją opinią XD