Cały czas widziałem go jak leżał. Ta polana przypominała mi mojego młodszego brata...Gdy jeszcze żył uwielbiał tu przychodzić. Oznaką, że Alex przeczytał sms'a, było to iż zaczął się się uważnie rozglądać. Ja natomiast zakradłem się po cichu i chciałem go wystraszyć. Wyskoczyłem znienacka z mojej kryjówki, którym był krzak. Alexander przestraszył się i pisnął jak mała dziewczynka, ale kilka sekund później uśmiechnął się.
-Ale jesteś zabawny- powiedział ze słyszalną ironią.
-Taaak, kurewsko zabawny- dopowiedziałem i opadłem na trawę obok niego.
***
Alexander's POV
Leżeliśmy tak jakiś czas. W końcu spojrzałem na zegarek i moim oczom ukazała się późna godzina- byłem spóźniony 20 min.
-Kurwa ! Jestem spóźniony 20 minut!! - krzyknąłem.
Sebastian spojrzał mi głęboko w oczy. Mierzyliśmy się spojrzeniem krótką chwilę. Gdy nagle pomiędzy naszymi twarzami przebiegł Bunny.
-O ja pierdole- zaparło mu dech w piersi.
-Co?Kogo?- zaśmiałem się.
-Hmm... jeszcze nie wiem... może ciebie- uśmiechnął się żartobliwie.
-Tsaa... chciałbyś XD
A on zaśmiał się głośno i podniósł.
-Podobno jesteś spóźniony, chodź oprowadzę cię- kolejny raz posłał mi uśmiech, który odwzajemniłem.
-Ohh... okey.
***
Alexander's POV
Gdy wszedłem do domu w progu kuchni zastałem czerwoną ze złości Juliet:
-No nareszcie ! Gdzie ty byłeś ?! czekałam na ciebie z kolacją, ale że nie przyszedłeś na odpowiednią godzinę posiłek zje Bunny !- mocno zbulwersowana oddaliła się, nie pytając mnie o zdanie.
Skierowałem się do pokoju i wyciągnąłem telefon.
*Alexander:Hey, spóźniłem się i pies zjadł moją kolację.
*Sebastian:Haha... to może poszedłbyś ze mną do restauracji ? :)
*Alexander:Bardzo chętnie XD
*Sebastian:Przyjdę po cb za około 30 min.
Koniec
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czytasz
Boże ! Boskie ! Uwielbiam !
OdpowiedzUsuń