Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 16 listopada 2014

Rozdział 4

Rozdział 4
Alexander's POV

Gdy wszedłem do pokoju od razu położyłem się chcąc jak najszybciej być na śniadaniu z Sebastianem. Następnego ranka od razu wstałem z łóżka, a następnie zajrzałem do szafy i przebrałem się w eleganckie ubranie: granatowe rurki, białą koszulkę, a na to skórzaną, czarną, cienką kurtkę. Po nałożeniu ubrań usiadłem na łóżku i wyczekiwałem przyjścia Sebastiana. Do momentu kiedy ktoś zastukał okno. Myślałem, że to Ekstazy  myje je stojąc na drabinie, więc nie miałem ochoty nawet odsuwać rolet i sprawdzić co to. Aż do chwili, gdy zaczęło się otwierać i wyłonił się... Sebastian.
-What the fuck? co tb odpierdoliło?- odskoczyłem i spadłem z łóżka-przestraszyłem się mało co w gacie nie narobiłem- odparłem z zadziornym uśmieszkiem.
-Chciałem tb zrobić niespodziankę- uśmiechnął się szeroko.
-Ohoo... to jesteś pomysłowy- powiedziałem, a on po przyjacielsku(tak myślałem) ucałował mnie w policzek. I od razu się bardzo mocno zarumieniłem oraz schowałem głowę w poduszkę.
-Ajj... jak słodko się rumienisz.
-Emm...ee... dzięki- ponownie się zawstydziłem
-Dobsz to idziemy ?
-No to chodź- zeszliśmy po schodach i na ,,Boskie nieszczęście'' Juliet stała na środku korytarza.
-Ooo, a co to za przystojny młodzieniec?- zapytała.
-Nie twój interes!!-syknąłem-pamiętaj, że nadal jestem wkurwiony za moją kolację.
-Zasłużyłeś- powiedziała podniesionym głosem wymachując jednocześnie rękoma.
-Jestem Sebastian- wtrącił się i uśmiechnął ciepło.
-Chociaż jeden miły i kulturalny chłopiec, a nie taki padalec jak Alexander.
-Hahaaa... śmieszne, koń by się uśmiał, ale to nie ja nakarmiłem psa moją kolacją ty wstrętna żmijo- powiedziałem mega wkurwiony.
-A tak w ogóle to jak Pan Sebastian tutaj wszedł?
-A jak niby? Kominkiem?!- powiedziałem zirytowany- oczywiście, że drzwiami- skłamałem- jesteś tak głucha, że nawet trzaskania  drzwi nie słyszysz.
-Alex, uspokój się- poprosił Seba.
-To wychodzimy, chodź- pociągnąłem go za rękę, a on zatrzymał się na chwilę:
-Przepraszam Panią za niego on tak na pewno nie myśli- powiedział i uśmiechnął się ciepło.
-Mam nadzieję, często się kłócimy, ale naprawdę ja... kocham go jak wnuka- powiedziała ze łzami w oczach.
-Jestem tego pewny. Do widzenia Pani Juliet- odparł Sebastian.
-Seba idziesz?- zacząłem go wołać.
-Tak już idę- odpowiedział.
-O czym rozmawiałeś z tą starą kurwą?- syknąłem.
-Nie mów tak o niej, wiem że jesteście jak rodzina, kłócicie się, ale nie ma po co tego ciągnąć- z każdym wypowiadanym słowem jego twarz stawała się coraz bardziej smętna.
-Ejjj... co się dzieję ?- zapytałem zmartwiony.
-Kurwaa... przez taką kłótnie straciłem brata, ty też to przeżywałeś i nie chcę, żeby coś takiego znowu ci się przytrafiło.
-Nie musisz mi o tym opowiadać- powiedziałem z troską.
-Kurwaa, w końcu jesteśmy kolegami. Tak czy siak byś się dowiedział, ale wolę to zrobić teraz- zaczął opowiadać...

Sebastian's POV
A więc pokłóciłem się z bratem o jakieś gówno- już nie pamiętam o co, ale naprawdę o coś mało istotnego, pobiliśmy się, a on nagle wybiegł z domu, a zza rogu wyjechał samochód i uderzył w niego. Miał rozległe obrażenia. Po 2 miesiącach śpiączki obudził się, a po tygodniu znowu w nią zapadł. Nie chodziłem do szkoły i każdą minutę spędzałem przy nim. Po 6 następnych miesiącach lekarze stwierdzili, że Majki nie żyje. Nie mogłem się z tym pogodzić, ciągle się ciąłem, rozwalałem wszystko wokół, a ostatecznie trafiłem do psychiatryka, gdzie próbowałem się powiesić. A gdy spędziłem tam 2 lata, wróciłem do domu i jestem teraz tutaj obok ciebie.
-Przepraszam... nie wiedziałem- powiedział zatroskany.
-Nieważne, ale pamiętaj nie zatracaj się w sobie... - powiedziałem i połączyłem nasze usta w magicznym pocałunku.

KONIEC

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po tym rozdziale powinniście zrozumieć dlaczego oni tak szybko się zaprzyjaźnili, a jeśli nie to czytajcie dalej -> A więc XD oni obydwoje stracili członków rodziny i idealnie się rozumieją nawet bez słów... nawet uważam, iż  byli, są, będą dla sb pisani.

Czytasz=komentujesz

3 komentarze:

  1. Miałam o to już od początku zapytać, ale za każdym razem zapominałam.
    Co się naszło, żeby nazwać ogrodnika Ekstazy? Nie żeby mi to przeszkadzało, wręcz przeciwnie, tylko ciekawi mnie skąd ten pomysł. Bo wiesz, za każdym razem jak pojawia się w tekście i czytam sobie "Ekstazy" to od razu przychodzi mi na myśl "ekstaza", a co za tym idzie, moja wyobraźnia pracuje dalej i nagle z ekstazy robi się "orgazm". I w ten oto uroczy sposób pan ogrodnik Ekstazy stał się w mojej głowie panem ogrodnikiem Orgazmem. I teraz za każdym razem jak o nim czytam to mam na twarzy strasznego banana. No bo Pan Orgazm? Nie powiem, zajebiście urocze..xd
    No, ja nadal uważam, że zaprzyjaźnili się zbyt szybko. Nie przekonasz mnie chyba. Ale też myślę, że nie do końca się rozumiemy, tj. mamy nieco odmienną definicję "szybkiego zaprzyjaźnienia". Wcale nie uważam za niemożliwe szybkiego zbliżenia się do siebie, nawet z doświadczenia wiem, że to jest absolutnie możliwe. Poprzez mówienie, że "zaprzyjaźnili się zbyt szybko" chodzi mi raczej o to, że nawet jeśli od razu czujesz, że nowo poznana osoba jest ci naprawdę bliska, to nie nazywasz jej od razu przyjacielem. Dopiero po jakimś czasie definiujecie się w ten sposób. Dlatego kiedy po kilku godzinach znajomości Sebastian nazywa Aleksa przyjacielem, to wydaje mi się po prostu zbyt łatwo powiedziane. Nie chodzi mi o sam fakt zbliżenia się do siebie, ale o nazwanie tego po imieniu. No, bo "przyjaciel" taki prawdziwy to nie jest coś, o czym jesteś pewny od razu. Owszem, po jakimś czasie możesz powiedzieć, że zaprzyjaźniliście się od razu, ale żeby się o tym upewnić, musisz najpierw spędzić z tą osobą więcej czasu. Rozumiesz już mniej więcej o co mi chodzi, czy wciąż jest to dla Ciebie nie do końca zrozumiałe?
    Ogólnie sama historia rozwija się jak się rozwija, ja lubię dłuższe rozdziały, z większą ilością wątków, ale widzę, że Ty preferujesz coś zupełnie innego, no i to już jest kwestia gustu, więc spasuję, nie będę się o to więcej kłócić xd
    Jedna uwaga: nie używaj skrótów typu "tb", "cb" w dialogach - tj. wypowiedziach konkretnych osób. W wiadomościach jak najbardziej jest to poprawne, no bo tak się zazwyczaj wiadomości pisze, żeby były krótsze. Ale przecież nie zwracasz się do drugiej osoby używając takich skrótów, prawda? Wyobraź sobie, rozmawiasz z kimś i mówisz tak "zrobię SB tatuaż"... dziwne, nie? Powiesz "zrobię SOBIE tatuaż". Dlatego też w tekście dialogu nie umieszczaj skrótów. Bo przecież dialog w opowiadaniu to odpowiednik rozmowy w świecie realnym.
    Ja się bardzo cieszę, że się wreszcie wymienili śliną, ale czemu przerwałaś w tym momencie? No dobra wiem czemu. Zwiększanie napięcia i te sprawy. Choć nie ukrywam, że chciałam przeczytać sobie dalej o tymże pocałunku, reakcji Aleksandra itp.
    A i jeszcze jedna rzecz - szkoda, że tak krótko streściłaś historię Sebusia. Chętniej zagłębiłabym się bardziej w jego psychikę i opisy przeżyć wewnętrznych, które tak kocham, zwłaszcza jeśli dotyczą negatywnych emocji. Chyba będę musiała się przyzwyczaić, że u Ciebie ich raczej nie uświadczę, no ale cóż szkoda. Naprawdę liczyłam, że się pojawią.
    Wiesz, możesz odnieść wrażenie, że trochę narzekam (choć ja tak bym tego nie nazwała) ale niezależnie od tego czy to robię, czy nie, jak na razie wciąż czytam, co oznacza, że nawet brak czegoś, co uważam, że być powinno, mnie nie zraża. W końcu to Twoje opowiadanie, więc masz prawo robić z nim co chcesz. Z kolei odczucia czytelnika to też jego prywatna sprawa. Jeśli zdążyłaś mnie znienawidzić za moje uwagi, to nic na to nie poradzę, ale chciałabym, żebyś dalej mnie informowała o nowych postach na blogu.
    Weny i do następnego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, jeszcze jedna rzecz. No więc, jak teraz przeczytałam ten komentarz jeszcze raz to uświadomiłam sobie, że kiedy mówiłam, że szkoda, że rozdział zakończył się w momencie pocałunku, to chyba naprawdę zabrzmiałam jakby mi się to nie podobało. No i tu mój błąd, przepraszam, ale jakoś źle sformułowałam wypowiedź.
      Owszem, wiadomo, że chciałabym przeczytać o tym, co wydarzyło się chwilę później, niemniej zakończenie rozdziału w takim momencie uważam za naprawdę dobry ruch. Bo zwiększa ciekawość czytelnika i potęguje napięcie. Dlatego za to duży plus. Dobrze wybrany moment.
      No, teraz jest już w porządku. Mogę zostawić ten komentarz bez żadnych wyrzutów sumienia xd

      Usuń
  2. Ahh... powiem tobie tak, nie ma szans, żebym cię znienawidziła, ponieważ za te twoje rady to normalnie cię kocham. Cieszę się, że dzielisz się ze mną swoimi ,,pomyślunkami" za co ci szczerze dziękuje, naprawdę wiele to dla mnie znaczy. Każdy ma prawo do wyrażania własnego... więc pisz, hejtuj, poprawiaj, a ja chętnie wysłucham i w miarę możliwości poprawię się.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią XD