Rozdział 10
Sebastian' s POV
Gdy dotarliśmy na polanę, spuściliśmy Bunn'ego. Stałem chwilę w bezruchu do momentu kiedy poczułem, że jakieś drobne, długie ciałko wskoczyło na moje plecy. Zachwiałem się, a następnie przewróciłem.
-,,Jak menel spod biedronki''-zaśmiał się Alexander- I hyc o podłogę, Sebcio kurwa bęc.
-Ej... ty też poleciałeś razem ze mną, więc może być i hyc o podłogę Alex kurwa bęc- odszczekałem rozbawiony.
-Hahaa śmieszne- uśmiechnął się jak kapryśna dziewczynka- Ale ty!!- uniósł głos wskazując na mnie palcem- za to nie potrafisz utrzymać takiego piórka jak ja- droczył się ze mną.
-Piórka?!- zapytałem z mocno wyczuwalnym sarkazmem- chyba tonowej krowy- zarechotałem.
-Ze mną się nie zadziera- stwierdził Alexander.
I nawet nie zorientowałem się, kiedy zaczął mnie łaskotać.
-A-A-Alex pro-proszę prze-przestań- wydukałem ciągle się śmiejąc.
-Okey, ale odszczekaj to- śmiał się na chwilę przestając mnie łaskotać.
-Wow Wow- zażartowałem- okey jesteś leciutki jak piórko.
-Dobra już przestaję. Ale mogę położyć się obok ciebie?- zapytał z minką zbitego psiaka.
-No nie wiem synku... byłeś niegrzeczny- odparłem wstrzymując śmiech.
-No weś tato!- powiedział tym razem z kapryśną minką.
-Okey, połóż się, ale żeby to się więcej nie powtórzyło- nadal wstrzymywałem śmiech.
-Obiecuję tato!- wykrzyknął z ręką na sercu i obydwoje wybuchnęliśmy śmiechem.
Alexander's POV
Leżeliśmy koło siebie tak dłuższy czas, gdy Sebastian objął mnie ramieniem i zasnęliśmy, a obok nas skulony, zwinięty w kulkę Bunny.
***
Alexander's POV
Obudziliśmy się około 10, zdziwieni miejscem naszego zaśnięcia.
-Ooo ale słodko- odparł zaspany Sebastian.
-Bardzo- dodałem czerwieniąc się i gryząc w język- O dziwo było wygodnie- zmieniłem temat.
-Lepiej zwijajmy się, bo będą się o nas martwić- stwierdził- Mogę cię odprowadzić Alexandrze- zapytał uprzejmie.
-Jak chcesz... to oczywiście- uśmiechnąłem się
***
Alexander's POV
Jak znaleźliśmy się pod drzwiami Sebastian niespodziewanie cmoknął mnie w usta, a ja się natychmiastowo mocno zarumieniłem.
-To emm...ja...ja już...może pójde- wydukałem spanikowany.
-To bajj- powiedział i w jednej chwili podbiegł i mnie jeszcze przytulił- było uroczo, dziękuję- szepnął mi do ucha.
-Ohh... dzięki mi też się podobało, do zobaczenia- stwierdziłem i wbiegłem do domy cały czerwony.
-Gdzie byłeś?- zapytała zmartwiona Juliet- martwiłam się.
-Ohh przepraszam- powiedziałem zasmucony- Ahh...no...emm...byliśmy...naaa polanie- wydukałem- no...i... rozmawialiśmy...i...nagle zasnęliśmy...razem z Bunny'm...emm i Sebastianem- nadal jąkałem się.
-Nic się nie stało, tylko mogłeś zadzwonić- odpowiedziała Juliet- Ale teraz idź umyj się i przebierz.
-Dobrze- odparłem przytulając ją i następnie wbiegłem do mojego pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podziel się swoją opinią XD