Rozdział 12
Alexander's POV
Trochę nas zatkało jak usłyszeliśmy to pytanie.
-To my jesteśmy razem?- zapytał ,ale tym razem Sebastian.
Chwilę się zastanowiłem i odpowiedziałem.
-Chyba... chyba tak- odparłem, a on połączył nasze usta w długim pocałunku.
-Ooo jak słodko!!- wykrzyknęła Kler nadal prowadząc samochód- jesteście tacy uroczy. Ale uważaj braciszku na swojego Alexandra, bo mam na niego ochotę- powiedziała ukazując w lusterku uwodzący uśmieszek.
-Haha to ty uważaj siostrzyczko- odpowiedział przerywając pocałunek, ale utrzymując uścisk- Nie słuchaj jej ona i tak jest lesbijką- zaśmiał się.
-Sebcio zdradziłeś moją słodką tajemnicę- zrobiła kwaśną minkę.
-Ahh... jaka ty jesteś pojebana.
-Ejj, a tak w ogóle to już dojechaliśmy- poinformowała nas Kler- wychodzimy, wychodzimy gołąbeczki- odparła rozbawiona.
-A gdzie ta twoja kurwa?- odszczekał Sebastian.
-Taa...śmieszne, ohh już idźcie się przeruchać- syknęła.
-Zamknij mordę małpo.
-To bajj Alexiku i Sebciu- odpowiedziała i liznęła mnie w ucho, a ja natychmiastowo się zawstydziłem.
Gdy jego siostra weszła już do baru trwaliśmy chwilę w ciszy, a Seba wyglądał jakby o czymś rozmyślał.
-Jesteś prawiczkiem?- zapytał nagle.
-Ja...emm...ahh...no...tak...tak jestem- powiedziałem zawstydzony jąkając się i chowając w moja skórzaną kurtkę.
-Woo, nie wstydź się- powiedział i cmoknął mnie w polik.
-Dlaczego mnie o to zapytałeś?
-Sam nie wiem, jakoś tak przyszło mi do głowy. Tak w ogóle to uważaj na te sucze przy barach.
-Dzięki za ostrzeżenie- uśmiechnąłem się- ale jaką masz pewność, że nie jestem męską dziwką?- zażartowałem.
-Jakby tak pomyśleć to żadnej, ale mam nadzieję, że nie jesteś.
-Taki żart- powiedziałem i szturchnąłem go w ramię.
-Ok, to chodźmy- chwycił mnie za rękę i pociągnął za soba.
Gdy wkroczyliśmy do baru od razu zauważyłem ,,sucze'', o których wspominał Sebastian i dużą grupkę tańczących osób.
-Chcesz piwo?- zapytał.
-Nie dzięki, ja nie piję... przecież wiesz- stwierdziłem.
-No proszę, za naszą przyjaźń- próbował mnie przekonać.
-No...-zastanowiłem się- dobra- odparłem niepewnie- ale tylko 1, bo nie mam zamiaru wracać nachlany do domu, a z rana mieć kaca, a jeszcze potem słuchać kazań Juliet.
Gdy odpowiedziałem usiedliśmy przy barze, a Sebastian zawołam barmana.
-Przepraszam- wołał- poproszę 2 piwa.
-Dobra już podaję- powiedział, a gdy już je otrzymaliśmy przybiliśmy kufle wznosząc toast za naszą przyjaźń, a następnie zaczęliśmy pić.
Koniec
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam was, że nie było w środę rozdziału, ale to przez ten przeklęty brak czasu: 2 szkoły i takie tam.
Tak w ogóle to jestem zasmucona... dlaczego nie ma żadnych komentarzy. Czy już zrezygnowaliście z czytania ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podziel się swoją opinią XD